Natasza Urbańska dowodzi, że można z powodzeniem łączyć rolę matki, żony i gwiazdy.
Gra w filmach, występuje w teatrze, nagrywa piosenki. Bierze udział w wielu bardzo ciekawych projektach. Ale przede wszystkim jest mamą. Odkąd Kalinka pojawiła się na świecie, jej życie wywróciło się do góry nogami: „Czuję, że mam już zupełnie inne priorytety. I po raz pierwszy odczułam to, kiedy przyjechałam do teatru. Kiedy aktorki szykują się na scenę, wszystko jest dla nich ważne: czy rzęsy są dobrze pomalowane, czy sukienka się dobrze układa. Wcześniej też zawracałam sobie tym głowę. A teraz, siedząc przed lustrem, pomyślałam sobie: a jakie to ma właściwie znaczenie. Najważniejsze, żeby z moją córką było dziś w nocy wszystko w porządku”.
Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko
Od chwili, gdy Kalinka pojawiła się na świecie, Natasza kompletnie straciła dla niej głowę. I chociaż córka jest jej całym światem, to jednak Natasza nie zamierza rezygnować z siebie. Do pracy wróciła…2 tygodnie po porodzie. Jest przekonana, że siedzenie z dzieckiem w domu nie wyszłoby im obu na dobre. Pytana o przyczyny powrotu do pracy, mówi: „paradoksalnie czuję, że wtedy (gdy wrócę do pracy – red.) i mała będzie szczęśliwsza. Bo kiedy wracam z teatru po kilku godzinach, to mam dla niej więcej cierpliwości, nie jestem zmęczona jej płaczem. I ona wtedy też to czuje”.




