Wszyscy doskonale pamiętamy bohaterskie postawy 7-letniego Brajana i 3-letniego Krystiana.
Obaj chłopcy uratowali życie dorosłych, dzwoniąc po pomoc. Brajan za swój heroiczny czyn zapłacił najwyższą cenę. Jednak w tym wypadku uznanie należy się również dorosłym, bo to oni wpoili chłopcom, że jeden telefon może uchronić przed tragedią.
Tego typu edukacja powinna zacząć się już w domu. Tym bardziej, że rodzice decydują się na kupno telefonu komórkowego coraz młodszym dzieciom. Ważnym jest, by wpajać maluchom, że nie jest to kolejna zabawka, interesująca tylko dlatego, że Kasia, Wojtek i Julka też taką mają. To czy nasze dzieci będą świadomymi użytkownikami telefonu, zależy tylko od nas. Skoro potrafią robić telefonem zdjęcia i potem oglądać je na komputerze, warto by wiedziały również czym jest numer 112, kiedy należy z niego korzystać i że nie wolno robić sobie żartów, dzwoniąc na ten numer, ponieważ może to kosztować kogoś życie.
Na bezmyślnych żartownisiów skarżą się dyspozytorzy pogotowia, policji i straży. – Przyjmujemy około pięciuset telefonów dziennie od wygłupiającej się młodzieży. W ciągu dziesięciu minut jest nawet dwadzieścia telefonów, które nie są prawdziwymi wezwaniami - mówi Krzysztof Żywczyk zastępca komendanta straży pożarnej w Stalowej Woli – Bywa, że przez dwanaście godzin służby, dyżurny bez przerwy odbiera tylko takie telefony. One irytują, wyczerpują i przede wszystkim mogą uniemożliwić pomoc tym naprawdę potrzebującym.
Szacuje się, że w jednej jednostce straży pożarnej miesięcznie odbieranych jest około ośmiu tysięcy telefonów od żartownisiów.



