Poranne mdłości to jeden z podstawowych objawów ciąży. I chociaż nie wszystkie przyszłe mamy cierpią z ich powodu, to jednak zdecydowana większość ciężarnych odczuwa dyskomfort z nimi związany.
Blisko 80% kobiet spodziewających się dziecka mniej lub bardziej dotkliwie odczuje na własnej skórze, czym są poranne mdłości. Okazuje się jednak, że zmagania z nudnościami mają sens. Jak przekonują naukowcy z University of Liverpool w raporcie opublikowanym w Royal Society's Biological Journal - poranne mdłości to swoisty mechanizm obronny, który powstał w toku ewolucji po to, aby dać kobiecie pewność, że nie zjadła zbyt dużo niezdrowych pokarmów. Dzięki temu przyszła mama może mieć pewność, że to, co je, nie szkodzi ani maleństwu, ani jej samej.
Wnioski, do jakich doszli brytyjscy naukowcy to prawdziwy przełom. Dotąd sądzono bowiem, że za poranne nudności są odpowiedzialne zmiany hormonalne zachodzące w organizmie przyszłej mamy. Teraz wiemy już, że to, co jemy, wpływa na fakt ich powstawania w równym stopniu, co wysokie hCG, spadek ciśnienia krwi czy wysoki poziom estrogenów. Nadmierne spożywanie słodyczy, alkoholu, mięs i olejów wywołuje u przyszłych mam złe samopoczucie. Duża ilość produktów zbożowych w menu ciężarnej sprawia zaś, że poranne mdłości, jeśli występują, są zdecydowanie mniej dokuczliwe.




