Warszawa (PAP) - W stołecznych żłobkach brakuje ok. 3 tys. miejsc - tyle dzieci wpisanych jest na listę oczekujących na przyjęcie do jednej z 40 podległych miastu placówek.
Do końca roku w publicznych żłobkach przybędzie jednak tylko 295 miejsc, a kolejnych 150 miasto wykupi w placówkach niepublicznych, zlokalizowanych na terenie Białołęki, Mokotowa i Ursynowa.
W środę "Życie Warszawy" opisało sytuację w żłobku nr 77 na warszawskim Targówku. Osoby, które chciały tam zapisać swoje dziecko, czekały w kolejce kilkadziesiąt godzin. Pierwsi oczekujący pojawili się tam ok. godz. 5 rano we wtorek.
Jak poinformował rzecznik stołecznego Ratusza Tomasz Andryszczyk, dyrektor placówki została zwolniona, a miasto zaproponowało burmistrzowi dzielnicy włączenie podległych mu żłobków w skład Zespołu Żłobków m.st. Warszawy. Zapewnił też, że podobna sytuacja już się w Warszawie nie powtórzy.
Według informacji przekazanych PAP przez Katarzynę Pienkowską z wydziału prasowego ratusza, dziesięć lat temu było w stolicy 100 publicznych żłobków, obecnie jest ich 40, bo przez wiele lat je likwidowano. Liczba dostępnych w nich miejsc jednak rośnie - w ciągu ostatnich dwóch lat przybyło ich ok. 900.
|
< poprzedni artykuł Większe korzyści ze śniadania odnoszą chłopcy |
następny artykuł > Kawa szkodzi płodności |
|---|
| Zobacz również | |||
|---|---|---|---|
|




