Zbyt mało lub zbyt wiele snu na początku ciąży może oznaczać problem z podwyższonym ciśnieniem krwi pod koniec ciąży - ostrzegają naukowcy z USA na łamach pisma "Sleep".
Autorzy pracy przekonują, że właściwa higiena snu może przynieść przyszłym mamom i ich maluchom wymierne korzyści zdrowotne.
Dr. Michelle Williams wraz z kolegami z University of Washington przebadał 1,272 kobiety, w 14 tygodniu ciąży; uczestniczki wypełniały ankietę dotyczącą zwyczajów związanych ze spaniem. Tylko około 20 proc. pań spało zalecane 9 godzin, około 55 proc. przyszłych mam spało 7 godzin w nocy; 13,7 proc. spało 6 godzin lub mniej; a 10,6 proc. dziesięć godzin lub więcej. Okazało się, że zbyt krótki sen (mniej niż 6 godzin w nocy) we wczesnej ciąży zwiększa ciśnienie krwi mierzone w trzecim trymestrze ciąży średnio o 3,71 mm Hg, a zbyt długi sen (10 godzin lub więcej)
o 4,21 mm Hg.
Naukowcy zaobserwowali też zależność pomiędzy długością snu i ryzykiem stanu przedrzucawkowego (powikłania ciąży związanego z podwyższonym ciśnieniem i białkomoczem) - według wyników ryzyko wystąpienia stanu przedrzucawkowego jest prawie dziesięciokrotnie większe u pań, które na początku ciąży śpią bardzo krótko (mniej niż 5 godzin w nocy).




