Powrót mamy do pracy wiąże się z koniecznością odpowiedzi na pytanie, gdzie i z kim zostawić maluszka.
Dla wielu młodych rodziców najlepszym z możliwych rozwiązań jest żłobek. Obowiązująca od kwietnia tzw. ustawa żłobkowa miała spowodować wzrost ilości miejsc w placówkach dla dzieci do lat 3. Czy wprowadzone zmiany rozwiązały dotychczasowe problemy?
Urzędnicy przewidują, że dzięki wprowadzonym w kwietniu zmianom (sankcjonującym m.in. możliwość ustanowienia dziennego opiekuna, stworzenia klubików dziecięcych oraz uproszczeniu procedur zakładania nowych placówek dla dzieci do 3. roku życia) liczba miejsc w żłobkach ma wzrosnąć o około 4,5 tysiąca. To, jak się okazuje, nie zmienia jednak trudnej sytuacji młodych rodziców i w żaden sposób nie skraca kolejki oczekujących bobasów. W samej tylko Warszawie na przyjęcie do żłobka czeka około 6 tysięcy maluchów, w Krakowie około 3 tysięcy, a w Gdańsku około 1 tysiąca.
Jak wygląda sytuacja w różnych rejonach kraju?
Warszawa
W stolicy na miejsce w żłobku czeka około 6 tysięcy dzieci. Do problemu deficytu miejsc w placówkach dla maluchów do lat 3. dochodzi dodatkowo problem znacznej podwyżki opłat za żłobek. Do tej pory rodzice płacili niecałe 200 zł. Dziś muszą zapłacić ponad 374 zł.
Kraków
Lista dzieci oczekujących na przyjęcie do żłobka wynosi (według niektórych szacunków) nawet 3 tysiące maluchów. I chociaż miasto podejmuje próby pomocy młodym rodzicom (m.in. poprzez wykupywanie miejsc w niepublicznych klubikach dziecięcych), to jednak zabiegi te nie przynoszą takich rezultatów, które mogłyby zadowolić opiekunów.
Pomorze
W Gdyni działa tylko 1 publiczny żłobek. Koszt pobytu i wyżywienia malucha wynosi miesięcznie ponad 410 zł. Pomocne okazują się prywatne placówki opiekujące się bobasami do lat 3., których w Gdyni jest około 130. Zaś w liczącym niespełna pół miliona mieszkańców Gdańsku funkcjonuje 9. żłobków. Jest w nich miejsce dla 651 dzieci. Miesiąc pobytu w gdańskiej placówce to koszt 332 zł plus koszty wyżywienia ( do czerwca bieżącego roku rodzice płacili 230 zł plus koszty wyżywienia). Nadal jednak tysiąc bobasów musi ustawić się w kolejce.




