Zanim baby shower na dobre zadomowi się w polskiej kulturze – czemu mocno kibicujemy – na pewno napotka na swojej drodze tyleż entuzjastów, co przeciwników.
Podobnie jak Walentynki czy Haloween. A warto przeszczepić ten zwyczaj na polski grunt, bo pozwala on przeżywać mamie jej stan błogosławieństwa z najbliższymi kobietami – w atmosferze zabawy, rytuałów, jak i pożytecznego obdarowywania nienarodzonego jeszcze bobasa.
Baby shower narodziło się w krajach anglosaskich jeszcze w XVIII stuleciu. Początkowo było kameralnym spotkaniem pań na herbatce, przy okazji której przyszłą mamę obdarowywano prezentami – zarówno praktycznymi, jak i ręcznie robionymi bibelotami. Dawniej kobiecie oczekującej dziecka organizowano baby shower tylko raz.
Dziś Amerykanki czy Angielki mogą mieć kilka takich przyjęć urządzanych przez osoby z różnych środowisk. Kiedyś tradycją było, że spotkanie przygotowywały najbliższe kobiety z rodziny (mama, siostra, ciocia, kuzynka), i również wyłącznie kobiety w nim uczestniczyły. Dwieście lat później baby shower zorganizować może także najlepsza przyjaciółka czy koleżanki z pracy, a wziąć w nim udział mogą także panowie.
Co to jest baby Shower?
Nazwa zwyczaju pochodzi od angielskiego słowa shower (prysznic) a w przenośni oznacza zalewanie przyszłej mamy potokiem miłości i prezentów dla jej dziecka.
Takie party odbywa się zwykle w sobotnie lub niedzielne popołudnie; mama i goście są powiadamiani zazwyczaj na kilka tygodni przed tym wydarzeniem, by zdążyli się przygotować. Przyjęcie można zorganizować właściwie wszędzie – w parku, w domu, restauracji, barze – co tylko podsunie wyobraźnia i na co pozwolą finanse. Również ceny prezentów wahać się mogą od drobnych sum po pokaźniejsze.
Spotkanie trwa zwykle nie dłużej niż kilka godzin, podczas których mama poddawana jest różnym rytuałom, goście zabawiani są grami towarzyskimi a w każdej chwili sięgnąć można po ciasteczko czy kawałek obowiązkowego baby-showerowego tortu. Najważniejsze jest, by miło spędzić ten czas, a zdjęcia z okresu radosnego oczekiwania dzidziusia pokazać mu, kiedy już podrośnie.



