Ciąża to czas prawdziwej rewolucji dla organizmu kobiety. Często tym burzliwym zmianom hormonalnym i powiększającemu się brzuszkowi towarzyszą niecodzienne potrzeby przyszłej mamy...
Któż z nas nie słyszał opowieści o zaspanych mężczyznach, którzy dla rwącej sobie włosy z głowy ukochanej wyruszają na poszukiwania śledzi marynowanych o godzinie 4 w nocy. Panowie mogą jednak spać spokojnie - wiele takich fantastycznych opowieści należy wsadzić między bajki (co skrzętnie uczynili już bracia Grimm w swojej baśni o Roszpunce...). Choć faktem jest, że kobiecie w ciąży często nagle przychodzi ochota na nietypowe kulinarne połączenia. Szprotki z dżemem śliwkowym, bigos przegryzany truskawkami z bitą śmietaną czy tost z pieczarkami smażony w środku nocy to namiętności wielu pań w ciąży. Większość z nich przyznaje jednak, że zazwyczaj zadowalają się tym, co znajdą w lodówce i nie muszą budzić śpiącego smacznie męża, żeby szybko kupował upragniony smakołyk.
Słynne "zachcianki" występują zwykle na początku ciąży (choć zdarza się, że trwają aż do rozwiązania). Związane są prawdopodobnie z szalejącymi w organizmie przyszłej mamy hormonami. Ciekawe, że według badań brytyjskich naukowców współczesne mamy częściej cierpią na kulinarne żądze, niż sto lat temu. Według dr Fiony Ford z Centrum Dietetyki Ciążowej przy Uniwersytecie w Sheffield, wynika to z większej dostępności do różnorodnych produktów, dzięki którym kobiety ciężarne mogą wyrażać swoje potrzeby. Hitem wśród przyszłych mam są czekolada, lody i... ogórki kiszone. Ale zdarza się, że ciężarna patrzy ze smakiem również na rzeczy niejadalne, jak kreda, mydło czy błoto.




