Depresja poporodowa może pogarszać i tak już nie najlepszą jakość i długość snu młodych mam - ostrzegają naukowcy z Norwegii na łamach pisma „Sleep”.
Badaniem objęto 2830 kobiet, które urodziły swoje dzieci Stavanger University Hospital w Norwegii. Jakość snu uczestniczek mierzono przy pomocy specjalnej skali tzw. Pitsburskiego Indeksu Jakości Snu (z ang. Pittsburgh Sleep Quality Index - PSQI) a objawy depresji oceniano przy użyciu kwestionariusza Edynburskiej Skali Depresji Poporodowej (z ang. Edinburgh Postnatal Depression Scale - EPDS).
Średnia wieku badanych kobiet wynosiła 30 lat, a średnia wieku ich niemowląt 8,5 tygodnia. Wyniki badania wykazały, że średni czas trwania snu nocnego wśród młodych mam to 6,5 godziny, a tzw. wydajność (efektywność snu) to 73 procent. Aż 21 proc. pań cierpiących na depresją poporodową odczuwało objawy depresji już podczas trwania ciąży, a 46 proc. przyznało się do przynajmniej jednego epizodu depresyjnego przed zajściem w ciążę.
Zaobserwowano, że depresja, wcześniejsze kłopoty ze snem, urodzenie pierwszego dziecka, sztuczne karmienie to czynniki związane z gorszą jakości snu w połogu. Wyniki ankiet sugerują natomiast, że lepszą jakość i długość snu zapewnia młodym mamom spanie w innym pokoju niż niemowlę.




