Opryszczka w ciąży zagraża zdrowiu i życiu dziecka. A najbardziej niebezpieczne jest, gdy kobieta spotyka się z wirusem opryszczki po raz pierwszy w ciąży - podkreślała dr Iwona Rudnicka z Katedry Dermatologii i Wenerologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego na konferencji prasowej w Warszawie.
Jak przypomniała specjalistka, która jest ekspertem kampanii "Wstyd nie zapytać - Ciąża bez opryszczki!", opryszczka jest jedną z najbardziej rozpowszechnionych wirusowych chorób skóry i błon śluzowych. "Pacjent, który zgłosi się do lekarza z opryszczką powinien od niego otrzymać informację, że już zawsze wirus będzie z nim związany, że schorzenie ma charakter nawrotowy (wirus uaktywnia się za każdym razem, gdy obniża się nasza odporność - przyp. PAP) i zakaźny" - podkreśliła dr Rudnicka.
Opryszczkę wywołuje wirus HSV (Hermes simplex virus), który występuje w dwóch odmianach - HSV1 i HSV2.
"Do niedawna te dwa wirusy miały bardzo ściśle rozdzielone terytoria - HSV1 wywoływał opryszczkę na twarzy, tzw. wargową, a HSV2 na narządach płciowych. Ale w ostatnich latach, z powodu zmiany obyczajowości i rozpowszechnienia się stosunków oralno-genitalnych uległo to zmianie i obecnie HSV1 wywołuje też zmiany na narządach płciowych" - wyjaśniła dr Rudnicka.
Dlatego lekarze powinni informować pacjentów, że nawet jeśli mają opryszczkę tylko na wargach to poprzez kontakty oralno-genitalne mogą zarazić partnera.




