
Dziecko jest cudownym połączeniem genów dwojga partnerów. Świadomość tego budzi odpowiedzialność.
Świadomość społeczna, zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn, na temat konieczności przygotowania organizmu obojga partnerów do posiadania potomstwa jest zdecydowanie zbyt niska.
Aktualnie zdecydowanie więcej pań, niż panów zdaje sobie sprawę z konieczności zmiany trybu życia w okresie poprzedzającym prokreację. Tymczasem badania dowodzą, że to, jak odżywia się mężczyzna planujący potomstwo i jaki prowadzi tryb życia ma bezpośrednie przełożenie na czas, w którym uda się osiągnąć partnerom ciążę.
Mimo coraz większego zaangażowania ojców w wychowywanie dzieci i boomu na urlopy ojcowskie, nadal istnieje sfera, związana z samym początkiem rodzicielstwa, która zdaje się być problemem głównie kobiet. Czas przekonać panów, że zarówno wykonanie badań, zmiana trybu życia, jak i rewolucja na talerzu przed zapłodnieniem, to także ich powinność.
Energia przygotowań
Lekarze mówią o trzech miesiącach jako o czasie, który potrzebny jest na przygotowanie organizmu matki i ojca do aktu zapłodnienia. Czas ten potrzebny jest nie tylko na wykonanie badań u kobiety, których odpowiednie wyniki będą zielonym światłem dla rozpoczęcia starań o dziecko, ale także na wprowadzenie nowych nawyków i osiągnięcie rezultatów, którymi one zaowocują. Podstawą jest zwolnienie tempa w życiu zawodowym i większe skupienie na życiu osobistym pary. Aby ciąża była naturalnym efektem więzi między partnerami, muszą oni mieć czas… na jej budowanie. Bliska relacja, wzajemne zasłuchanie w siebie, codzienne intymne rytuały są też ważną podwaliną do poradzenia sobie z sytuacją, w której możemy napotkać na problemy z zapłodnieniem. Poradzenie sobie z nimi i pełna optymizmu i ufności w osiągnięcie sukcesu postawa jest możliwa tylko wtedy, gdy partnerzy zdają sobie sprawę, że płodność to ich sprawa wspólna.




