Chyba każda kobieta, która choć raz podejrzewała u siebie ciążę, sięgnęła po test ciążowy. To prosty i niedrogi sposób na uspokojenie nerwów albo na poznanie radosnej nowiny.
Zasada działania testu jest niezbyt skomplikowana: wykrywa on w moczu hormon - gonadotropinę kosmówkową, która jest produkowana od pierwszych dni po zapłodnieniu. Po około dwóch tygodniach jej stężenie we krwi, a co za tym idzie - w moczu, jest tak duże, że test bez problemu rozszyfrowuje ciążę.
Należy jednak pamiętać, że aż 50% przypadków ciąży kończy się poronieniem podczas pierwszego okresu po zapłodnieniu. W związku z tym, jeśli pierwszy test wyjdzie pozytywny, a potem pojawi się krwawienie, wykonaj jeszcze jeden pomiar. Jeżeli ponownie wynik będzie taki sam, skonsultuj się z lekarzem ginekologiem.
Wyróżnia się trzy rodzaje testów: paskowe (mocz pobiera się do naczynia, a następnie umieszcza w nim pasek z antyciałami gonadotropiny kosmówkowej), płytkowe (mocz pobiera się do naczynia, pięć kropli zbiera się do pipety i umieszcza na płytce pomiarowej), flamastry (test umieszcza się na kilka sekund pod strumieniem moczu, a po kilku minutach poznajemy wynik).
Wiarygodność testów w postaci flamastra to około 99%.




