Aż 3 na 4 kobiety w Polsce chciałyby mieć wpływ na płeć dziecka. 70 proc. par marzy o pierworodnym synu, 80 proc. za drugi owoc związku wybiera dziewczynkę.
Rodzice chcą znać płeć dziecka najwcześniej jak to możliwe nie tylko po to, aby zaplanować kolor pokoju i wybrać zabawki dla malucha. Ma to również związek z ich osobistymi ambicjami i planami życiowymi. Choć nie ulega wątpliwości, że wszystkie dzieci zasługują na bezwarunkową miłość, zwykła ludzka ciekawość nakazuje poznać płeć dziecka jak najwcześniej.
- Zanim nadejdzie czas na badanie USG, płeć możemy spekulować na podstawie przekazów prababek, zawierzyć swoim przeczuciom lub wykonać test, który płeć dziecka określa z dokładnością aż 80 proc. – mówi Rafał Filipowski, przedstawiciel polskiego dystrybutora Intelligender Test, który prognozuje płeć dziecka na podstawie badania moczu. Zaletą metody jet to, że test robimy w zaciszu własnego domu w bardzo prosty sposób. Wynik możemy poznać już w 10 tygodniu ciąży, czyli na 2 i pół miesiąca przed USG.
Co decyduje o płci?
Z całą pewnością możemy odrzucić tezę, zgodnie z którą winę za niewłaściwą płeć dziecka przypisywano matce. Decydują plemniki mężczyzny, a dokładnie zwycięzca wyścigu do komórki jajowej – plemnik z chromosomem dziewczynki X lub chłopięcym Y.
Plemniki X są bardziej wytrzymałe, odporne na niekorzystne warunki środowiskowe. W efekcie wysoka temperatura, toksyczne związki chemiczne, zmiany ciśnienia, przeciążenia grawitacyjne, wibracje i promieniowanie jonizujące mogą udaremnić posiadanie syna, choć oczywiście nie jest to regułą.
Plemniki Y są szybsze, mają zatem większe możliwości dotarcia do jaja, jeśli stosunek płciowy odbywa się na kilka, kilkanaście godzin przed owulacją lub podczas niej. Kochając się na kilka dni przed owulacją możemy się spodziewać, że plemniki Y obumrą a w jajowodzie przeczekają odporniejsze X.




