Poród naturalny, jak sama nazwa wskazuje, zaplanowała matka natura. Kiedy kobieta decyduje się na poród siłami natury, może aktywnie i świadomie uczestniczyć w jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu.
Poród naturalny pobudza laktację, a karmienie piersią stymuluje wydzielanie oksytocyny - hormonu, dzięki któremu macica szybciej się obkurcza. Po cesarce karmienie piersią może nastręczać mamie sporo problemów, choć teoretycznie po usunięciu łożyska laktacja powinna ruszyć. W praktyce bywa tak, że czasem "cesarska" mama musi walczyć o pokarm nawet przez trzy dni.
Podczas porodu naturalnego kobieta może przyjmować dowolne pozycje, które łagodzą ból i z pomocą sił grawitacji ułatwiają dziecku wydostanie się na świat. Głównymi bohaterami naturalnego porodu są mama i dziecko wspierani przez instynkt, a nie personel szpitala.
Poród naturalny ma również pozytywne znaczenie dla rodzącego się dziecka. Dziecko rodzi się wtedy, kiedy jest na to gotowe. Po prostu wysyła do organizmu matki sygnały o swojej gotowości przyjścia na świat. W trakcie porodu naturalnego, kiedy rodzi się główka, klatka piersiowa dziecka znajduje się w obrębie miednicy mamy i jest uciskana przez mięśnie krocza. Dlatego w momencie urodzenia się główki dochodzi do wypchnięcia na zewnątrz z płuc wód płodowych, a dziecko ma sposobność zaczerpnięcia pierwszego oddechu.
Za porodem naturalnym przemawia to, że od razu po porodzie mama dostaje swoje dziecko w ramiona, dzięki czemu może nawiązać z nim jedyną i niepowtarzalną więź. Po porodzie naturalnym kobieta szybciej odzyskuje siły. Po zakończeniu obowiązkowej 2-godzinnej obserwacji poporodowej może zajmować i cieszyć się swoim dzieckiem. Na brzuchu mamy nie pojawi się blizna. Blizna po ewentualnym nacięciu krocza, jeśli zastosuje się do wskazówek lekarzy i odpowiednio zadba o krocze, blizna będzie prawie niewyczuwalna.



