Antykoncepcja odpowiednia dla mamy karmiącej jest jednym z najczęściej poruszanych przez pacjentki tematów podczas wizyty kontrolnej u lekarza ginekologa po porodzie.
Pary przeważnie chcą odłożyć decyzję o kolejnym dziecku na później, a jednocześnie pragną powrócić do aktywnego życia seksualnego. Mitem jest twierdzenie, że karmienie piersią w pełni zabezpiecza przed zajściem w ciążę.
Wydzielany podczas laktacji hormon – prolaktyna hamuje jajeczkowanie, zwłaszcza przez pierwsze sześć miesięcy po porodzie. Nigdy jednak nie można mieć pewności, kiedy płodność powraca, dlatego kobiety, które nie planują kolejnego poczęcia, powinny pamiętać o wyborze odpowiedniej metody antykoncepcji. Mamy karmiące piersią nie muszą rezygnować z antykoncepcji hormonalnej. Mogą zdecydować się na pigułkę, która zawiera niewielką ilość tylko jednego hormonu – progestagenu (dezogestrelu). Tabletka hormonalna jednoskładnikowa nie wpływa na laktację (produkcję i skład mleka) oraz rozwój dziecka, jest całkowicie bezpieczna. Hormony wchodzące w jej skład w żaden sposób nie wpływają na jakość mleka matki, stąd też nie ma obaw, by mogło ono zaszkodzić dziecku.
„Mechanizm działania pigułki w 99% polega na hamowaniu owulacji, czyli zapobieganiu dojrzewania komórki jajowej. Dodatkowo powoduje zmianę konsystencji śluzu szyjkowego w taki sposób, że staje się on nieprzenikliwy dla plemników” – wyjaśnia dr n. med. Grzegorz Południewski z Towarzystwa Rozwoju Rodziny. „Kobiety, które chcą karmić nie powinny zażywać dwuskładnikowych pigułek antykoncepcyjnych, gdyż hormony w nich zawarte mogą zmniejszać ilość mleka oraz zmieniać jego skład” – uzupełnia.




