Co to są pneumokoki? Czy warto szczepić przeciw pneumokokom?
Pediatryczny Zespół Ekspertów ds. Programu Szczepień Ochronnych przy Ministrze Zdrowia oraz Polska Grupa Robocza ds. Inwazyjnej Choroby Pneumokokowej jako najpilniejsze szczepienie dla dzieci od drugiego miesiąca życia wskazują szczepienia przeciw pneumokokom.
Według WHO co roku około miliona dzieci umiera z powodu Inwazyjnej Choroby Pneumokokowej (IchP). - Dlatego pneumokok jest jednym z najgroźniejszych patogenów. Inwazyjnej Chorobie Pneumokokowej towarzyszy nie tylko wysoka śmiertelność, ale także wysoki procent powikłań, często nieodwracalnych. Sytuacja jest alarmująca, ponieważ pneumokoki są coraz bardziej oporne na antybiotyki: 37% izolowanych pneumokoków z zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych jest opornych na penicylinę. To znaczy, że antybiotyk ten nie może być nigdy podany w leczeniu empirycznym, gdy podejrzewamy tę chorobę. Co gorsze, 20% tych przypadków nie może być leczonych lekami wyższej generacji, czyli ceftriaksonem i cefotaksymem – mówi prof. dr hab. n. med. Waleria Hryniewicz, kierownik Zakładu Epidemiologii i Mikrobiologii Klinicznej, krajowy konsultant w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej.
- Nie ma żadnych wątpliwości, że należy zabezpieczać dzieci przed pneumokokami. Tym bardziej, że dostępne szczepionki dostosowane są do sytuacji epidemiologicznej w Polsce, obejmują bowiem te serotypy pneumokoków, które najczęściej wywołują IChP u dzieci do 5 roku życia I tak szczepionka 7-walentna pokrywa 73% wszystkich szczepów, 10-walentna - 78%, a nowa szczepionka 13-walentna aż 85%1. Do 2 r.ż. jest jeszcze lepsze pokrycie – kontynuuje prof. Hryniewicz.
W Polsce problem zakażeń pneumokokowych jest dużo poważniejszy niż wskazują na to pilotażowe badania, przeprowadzone w latach 2003-2004. Ocenia się, że statystyki są nawet kilkakrotnie zaniżone. - Potwierdzają to najnowsze szacunkowe dane WHO (2010), według których rocznie w Polsce na IChP zapada 25 razy więcej dzieci, tj. od 11 666 do 14 565, z których od 28 do 71 umiera. Tak znaczące niedoszacowanie wynika z trudności uzyskania wiarygodnych posiewów, a także z rzadkiego pobierania przez lekarzy materiału do badań bakteriologicznych - mówi prof. Ewa Bernatowska, kierownik Oddziału Immunologii Centrum Zdrowia Dziecka, ekspert WHO.




