Podczas gdy wielcy kreatorzy mody przygotowują już kolekcję jesienną, my z utęsknieniem wyczekujemy wiosny, z nadzieją wypatrując jej pierwszych oznak. Tegoroczny sezon wiosenny, spóźniony i odkładany z tygodnia na tydzień na skutek wciąż powracających zawiei i zamieci śnieżnych, możemy uznać za otwarty.
Zapewne wszystkie panie z ekscytacją przeglądają magazyny i poradniki, a to za sprawą zeszłorocznej zapowiedzi projektantów, iż w tym roku, sezon letni będzie należał do nas – to my same, swoją garderobą, będziemy kształtować nie tylko swój wizerunek, jak to miało miejsce dotychczas, ale również sylwetkę. Różnorodność tkanin, fasonów i wzorów daje nam pełną swobodę wyboru, ale również niebezpieczeństwo, iż zagubimy się w tym ogromnym wachlarzu ofert.
Niezaprzeczalnie, jak na sezon letni przystało, na pierwszy plan wysuwają się zwiewne, naturalne tkaniny, a także fasony, które dodatkowo nadają modelom lekkości – falbanki, ozdobne troczki i wiązania, marszczenia i drapowania. W topach i bluzeczkach również stawia się na luz i zwiewność, a w sukienkach dominują kopertowe dekolty.
Tegoroczna moda wiosenno-letnia sprzyja paniom, które spodziewają się dzidziusia. Mogą one zależnie od nastroju, eksponować powiększający się brzuszek lub zupełnie go ukryć. Same możemy kształtować swoje sylwetki, a przede wszystkim talię, którą będzie można kompletnie ukryć pod luźną sukienką, podkreślić gorsetem lub umieścić ją na dowolnie wybranym poziomie dzięki np. podwyższonemu stanowi. Projektanci dają nam wiele możliwości podkreślania tego, co natura dała nam najlepszego, a ukrywania mniej lub bardziej realistycznych kompleksów.




