Upalne dni wakacji już za nami. Pozostały wspomnienia ciepłego piasku pod stopami, kojącego szumu morza, zapachu kwiatów o poranku... I pięknie opalona skóra, która potrzebuje intensywnego odżywienia.
Słońce pobudza w nas energię i sprawia, że czujemy się lepiej. Dlatego intuicyjnie wystawiamy do niego twarz, gdy tylko pojawiają się pierwsze jego promienie. Czujemy wtedy miłe ciepło, błogo rozchodzące się po całym ciele. To przyjemność, której trudno sobie odmówić. Jednak po całym sezonie opalania (nawet jeśli regularnie stosowaliśmy kremy z wysokim filtrem SPF 30 – 50) skóra potrzebuje silnej regeneracji.
Dotrzeć do wnętrza
– Po lecie skóra jest odwodniona, a przez to zdecydowanie gorzej wchłania wszelkie substancje aktywne zawarte w kosmetykach – mówi Agnieszka Gryglewicz-Nagrodzka, kosmetolog, promotor zdrowia i specjalista w dziedzinie SPA i wellness. Dlatego warto o nią zadbać ze zdwojoną siłą. – Im szybciej to zrobimy, tym szybciej poziom nawilżenia w skórze wróci do normy. Przede wszystkim należy zwiększyć jej przepuszczalność poprzez pozbycie się zrogowacenia skóry. Jak? Metod jest kilka. Od peelingów i zabiegów mikrodermabrazji wykonywanych w salonie kosmetycznym po klasyczny peeling, który możemy zrobić samodzielnie w domu. Warto jednak pamiętać, że po silnym złuszczaniu naskórka u kosmetyczki lub dermatologa trzeba koniecznie stosować kremy z wysokim filtrem, aby uniknąć ewentualnych przebarwień (reguła ta obowiązuje w zasadzie o każdej porze roku).




